„Im bardziej na co dzień przywódcy nie mają nam do zakomunikowania niczego ważnego, tym częściej komunikują nam rzeczy coraz błahsze w uroczystej formie. Kolejnym dowodem jest wtorkowe orędzie prezydenta. Jeśli chcieć wypreparować zeń jakieś przesłanie, to przyznać trzeba, że jest ono błahe” – pisze w Dzienniku Jan Rokita. A dalej:
„Nie trzeba być wielkim analitykiem, by dostrzec, iż tworzona jest dziś nowa wersja ideologicznego paliwa pod wybory prezydenckie. A orędzie jest tylko – jak w teatrze – jedną z pierwszych prób przed właściwym występem”.
Jan Rokita, tu występujący w roli już nie czynnego polityka z PO, ale komentatora Dziennika, ocenia orędzie prezydenta Lecha Kaczyńskiego z 7 października 2008 roku, dotyczące służby zdrowia i jej prywatyzacji.
Jest to klasyczna wypowiedź autorytetu, znanej w polityce osoby, w postaci felietonu pełnego efektownych metafor, jak choćby ta o „ideologicznym paliwie”.
Źródło: Jan Rokita, Zła polityka rodzi jeszcze gorszą, Dziennik, 9 października 2008.